Nie jestem ekonomistą ale…

Nie jestem ekonomistą ale moje przewidywania prawie zawsze są bardzo trafne, więc napiszę wam co będzie, róbcie screencapy.

Analizując dane z Włoch widać że tępo wzrostu liczby zachorowań powoli maleje, co prawda można to tłumaczyć niewystarczającą ilością testów. Ale moim zdaniem wraz ze wzrostem liczby ofiar, nawet najbardziej pewnym siebie z „wyjebongo” na wszystko zaczyna mięknąć faja i też zaczynają stosować się do wytycznych.
To w połączeniu z wydajniejszymi metodami wykrywania i zbliżającym się latem, sprawi że w okolicach maja-czerwca praktycznie na całym świecie dzienna liczba nowych przypadków będzie zbliżona do liczby wyleczonych, co sprawi że rozwój epidemii stanie w miejscu, a w niektórych krajach zacznie maleć (tak jak już teraz w Korei).
Jeśli epidemia powróci na jesieni, rządy będą już lepiej przygotowane, a być może będzie już gotowa szczepionka.
Dlatego powtórka z Hiszpanki raczej nie wchodzi w grę.

A teraz wpływ na światową gospodarkę:
Umrze masa ludzi 100 000 ofiar to bardzo prawdopodobna liczba, ale w większości będą to ludzie starzy i chorzy którzy są obciążeniem dla gospodarki, zresztą to i tak bardzo mała liczba w ujęciu globalnym żeby mieć jakiś znaczący wpływ, ale jeśli już to będzie on minimalnie pozytywny.

Obecne spadki na giełdach są wywołane bezpośrednio wirusem, ale to był bardziej impuls do rozpoczęcia kryzysu gospodarczego, a nie jego jedyny i główny powód. Patrząc na to jak długo trwała dobra koniunktura, widać że ludzie już nie mieli w co inwestować, wartość indeksów giełdowych była mocno przeszacowana, a w wielu krajach bańki na rynku nieruchomości zaczęły zbliżać się do granic wytrzymałości.
Dlatego już rok temu byłem przekonany że w najbliższym czasie to musi pierdolnąć, a wirus co najwyżej nieznacznie to przyśpieszył. Biorąc pod uwagę cykle koniunkturalne obecne załamanie było spóźnione od dłuższego czasu.

Taka chujnia potrwa jeszcze do czerwca, maksymalnie lipca, potem zacznie się powolne odrabianie strat, a w 2021 gospodarka znowu wypierdoli w górę i rozpocznie się nowy wieloletni okres dobrej koniunktury.

Generalnie myślę że już za 3-4 tygodnie będzie można zacząć spokojnie inwestować, po tym czasie nie będzie już takich dużych spadków.

#ekonomia #koronawirus #gospodarka #gielda